Kto cię uczy

Dwoje studentów medycyny na Sapienzy. Oboje pisaliśmy IMAT i zajęliśmy 20. i 37. miejsce w Europie.

Aleksander Schön (Alex)

Jak tu trafiłem

Skończyłem szkołę w Polsce i chciałem studiować medycynę. O IMAT wiedziałem tyle, że jest po angielsku i odbywa się raz w roku. Całą resztę musiałem rozgryźć sam.

Że fizyka wygląda zupełnie inaczej niż ta, do której przygotowuje szkoła. Że za złą odpowiedź tracisz punkty. Że jest część z logiki, której nikt cię nigdy nie uczył. Że kolejność, w jakiej ustawiasz uczelnie, może przesądzić o wszystkim, nawet przy dobrym wyniku.

Zająłem 20. miejsce w Europie na ponad 10 000 kandydatów i dostałem się na Sapienzę, gdzie studiuję do dziś. Jestem na czwartym roku medycyny, w czołówce roku, ze średnią powyżej 99%.

Zacząłem uczyć, bo ciągle spotykałem ludzi, którzy tracili punkty dokładnie tam, gdzie ja, i nikt im o tym nie mówił. Od 2023 roku przygotowaliśmy do IMAT ponad 100 osób.

Przed studiami założyłem StudySmart, projekt o tym, jak skutecznie się uczyć, a przez cztery lata byłem wychowawcą na obozach letnich. Tam nauczyłem się widzieć, czego potrzebuje konkretna osoba. Przy tablicy się tego nie nauczysz. Uczę po angielsku, w języku egzaminu.

Juliette Touati

Z Sorbony na Sapienzę

Juliette zajęła 37. miejsce w Europie na IMAT 2023, w tym samym roku co Alex. Zanim trafiła na Sapienzę, przez rok studiowała na Sorbonie w Paryżu, więc raz już zmieniała uczelnię, z Paryża na Rzym, i wie, ile kosztuje zaczynanie od nowa w nowym miejscu.

Do IMAT przygotowywała się w dużej mierze sama i, jak większość kandydatów, pierwsze punkty traciła na fizyce i logice, a nie na biologii. Dlatego tyle uwagi poświęca temu, jak zbudowane jest pytanie: o co w nim naprawdę chodzi, które odpowiedzi można od razu skreślić i kiedy odpuścić i iść dalej.

Dziś studiuje medycynę na Sapienzy i również jest w czołówce roku.

Uczy indywidualnie tą samą metodą, po angielsku. Jest spokojna i bardzo dokładna: woli wrócić do jednego kroku trzy razy, niż pozwolić ci tylko kiwać głową. Kurs grupowy prowadzimy razem.

Jak uczymy

Najpierw próbujesz ty

Nie robimy wykładów. To nie działa. Po kilku dniach nic nie zostaje.

Najpierw rozwiązujesz zadanie. Potem rozkładamy je na części: dlaczego ta odpowiedź, dlaczego nie tamta i co w nim jest po to, żeby cię złapać. Dużo porównań i analogii, bo materiału jest dużo, a w głowie zostaje tylko to, czego uczysz się aktywnie.

Wracamy do starych tematów. Jeśli coś się nie utrwaliło, wraca i robimy to jeszcze raz. Pilnujemy tego, bo właśnie to odróżnia chodzenie na lekcje od gotowości na egzamin.

Nikt nie musi się przy nas stresować. Wolimy, żeby te godziny były przydatne, a nie sztywne.

Czego nie obiecamy

Miejsca

Nikt uczciwy ci go nie obieca. Twoje miejsce w rankingu zależy też od tego, ile osób w danym roku napisze lepiej od ciebie.

Obiecujemy za to, że powiemy ci prawdę o tym, gdzie jesteś i ile pracy jest przed tobą, nawet jeśli przez to nic od nas nie kupisz.